środa, 28 sierpnia 2013

Jajo w koszuli na zielonej rukoli



1 jajko
1 łyżka soli
1 łyżka octu

garstka rukoli
kilka malin
rodzynki
pietruszka
pieprz
melon 3 plasterki
olej z pestek dyni







Do gotującej się wody dodać sól i ocet. Energicznie zamieszać wodę w garnku i nisko nad wodą wlać jajko, uprzednio rozbijąjąc je do małej miseczki. Łyżką można delikatnie uformować nasze jajo. Tak gotować 2-2,5 minuty.

Rodzynki sparzyć wrzątkiem. Rukolę, maliny, pietruszkę i melona dokładnie umyć. Na talerzu ułożyć rukolę a na jej środku jajko. Dookoła układać rodzynki i maliny i w jednym miejscu położyć 3 plastry melona (pestki należy wcześniej usunąć). Jajko przyprawić pieprzem i pietruszką. Całość delikatnie skroplić olejem z pestek dyni.



czwartek, 25 lipca 2013

Letnie szaszłyki

Składniki:
1/2 jabłka
1/3 cukini
1/4 buraka
1 marchewka
1 - 2 ziemniaki
ok. 5 pomidorków koktajlowych lub suszonych
czosnek

mieszanka sałat
wędzona ryba

Marynata:
100ml oleju rzepakowego (tłoczonego na zimno)
2 ząbki czosnku (przeciśnięte przez praskę)
1 łyżeczka musztardy
sok z 1/3 cytryny
sól
pieprz 
sos Tabasco - 4 duże krople
świeża pietruszka - posiekana
kilka gałązek tymianku





Przygotowanie marynaty:
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać (z wyjątkiem tymianku). Odstawić do przegryzienia się smaków.


Jabłko, buraka, marchew, ziemniaka i pomidorki należy pokroić na mniejsze kawałki, a czosnek obrać.
Warzywa przełożyć do głębokiego talerza i wlać 3/4 przygotowanej marynaty - Odstawić na godzinkę do lodówki. Do reszty marynaty dodać 2 gałązki tymianku i również wstawić do lodówki.



Po godzinie można zacząć nabijać warzywa na patyczki od szaszłyków. Piec na grilu ( nie piec przy bezpośrednim kontakcie z ogniem!!!) Grill powinien się raczej żarzyć niż palić. Piec do miękkości szaszłyków.

Gdy warzywa dojdą, podawać razem z sałatą i pomidorkami skroplone uprzednio zrobionym sosem (marynatą), oraz z wędzoną rybą.



(Rybę można podzielić na kawałki i rozłożyć na sałacie w formie sałatki.)

 Na końcu ozdobić plasterkiem cytryny :)

Smacznego:)))))


niedziela, 21 lipca 2013

Dorada pomarańczowa z ziołami

Tak strasznie dawno nie jadłam ryb... - tak tak wiem OGROMNY grzech :(
Wybrałam więc doradę, która jest dość plastyczną rybą pod względem smakowym. Można ją robić na milion sposobów! Ja wybrałam jednak dość klasyczny sposób jej przyrządzenia.





Na 1 porcję:
1 dorada świeża patroszona
100ml oleju rzepakowego
mięta świeża
1/2 pomarańczy
sól
pieprz
rozmaryn świeży



Rybę należy dokładnie umyć. Umieścić w naczyniu żaroodpornym, tak by w całości się zmieściła. Do naczynia nalać olej i obtoczyć w nim całą rybę. Następnie z obu stron i w brzuchu: posolić i popieprzyć. Z 1/4 pomarańczy zetrzeć skórkę i obsypać nią olej i wierzch ryby. Pomarańczę pokroić na 6 półksiężycy. W wnętrzu ryby umieścić kilka listków mięty i 1 cząstkę pomarańczy. Z 1 cząstki wycisnąć sok polewając rybę i jej resztę zanużyć w oleju. 3 kolejne cząstki również ułożyć w oleju, a ostatnią położyć na wierzchu ryby. Do oleju wrzucić świeży rozmaryn, a na wierzchu dorady ułożyć parę listków tego zioła.

Zawinięte w folię aluminiową bądź pod przykrywką piec w temperaturze 180 stopni przez 15minut, a następnie piec przez 10 minut na termoobiegu bez przykrycia.

Podawać z warzywami.




piątek, 24 maja 2013

Szarlotka z tabasco

 Dzisiaj proponuję wytrawną a jednocześnie lekko słodką szarlotkę :)))



 Połączenie słodkiego i ostrego jest przykładem na to że przeciwieństwa się przyciągają ;D (na co dowód można znaleźć chociażby w fizyce, chemii czy życiu codziennym :) )



   Od pewnego czasu zastanawiałam się dlaczego czuję się źle. No i chyba znalazłam odpowiedź... Złe, nieregularne jedzenie... :((( Nie mówię tu o jedzeniu fast foodów, ale o zdecydowanie za małej różnorodności. Od dzisiaj to zmieniam i z uśmiechem na ustach mówię sobie:
* Minimum 3 posiłki dziennie - no matter what!
* 2 razy dziennie warzywka
* 3 razy w tygodniu sport
*Codziennie uśmiech na twarzy (i przydałaby się jeszcze pewność siebie)

Ha nie wydaje się to trudne prawda?:) Ale w codziennej pogoni nie ma czasu nawet pomyśleć o głodzie ani o tym żeby zrobić wartościowe zakupy :( Jednak zdrowie jest najważniejsze i zawsze trzeba jednak wygospodarować te kilka minut więcej na przyrządzenie czegoś pysznie zdrowego:)

ohhh wróćmy do szarlotki:)




Potrzebujemy:
200g mąki żytniej pełnoziarnistej
1 jajko
1/3 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki kardamonu mielonego
1/4 łyżeczki cayenne
1/2 łyżeczki majeranku suszonego
1,5 łyżeczki cukru
100g zimnej margaryny
1 łyżka jogurtu naturalnego

2 jabłka
1/2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka cukru waniliowego
1/2 łyżeczki cukru
5g obranego imbiru
10-15 kropel tabasco



     Do mąki dodać wszystkie przyprawy. Następnie do mąki dodać pokrojoną w paski margarynę i jajko i szybciutko zagnieść ciasto. Włożyć do lodówki (małą część(można dodać 1 łyżeczkę cukru) lepiej zamrozić - będzie się łatwiej ścierało kruszonkę na tarce). Schłodzonym w lodówce ciastem wylepić dno i boki formy o średnicy 18cm. Widelcem porobić dziurki na spodzie. Piec przez 20 minut w 190-200 stopniach.

  Jabłka obrać ze skórki, usunąć gniazda nasienne i pokroić w małe cząstki. Wymieszać jabłka z cukrem, cukrem waniliowym i cynamonem. Imbir zetrzeć na małych oczkach lub bardzo drobno posiekać. Dodać imbir i tabasco do jabłek i dokładnie wymieszać.

  Po wyciągnięciu spodu ciasta z piekarnika wyłożyć masę jabłkową do formy i przykryć jabłka ścierając zamrożone ciasto na tarce. Wstawić do piekarnika na ok. 30 minut.

Ciasto polecam podawać ciepłe :)))


czwartek, 23 maja 2013

Warsztaty z Grzegorzem Łapanowskim



   Dnia 21 maja miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w warsztatach kulinarnych prowadzonych przez Grzegorza Łapanowskiego.
Zajęcia te odbyły się we Wrocławiu w Studiu Kulinarnym Piotra Kucharskiego.
Na początku spotkania dostaliśmy spory zastrzyk niezbędnych informacji co i w jaki sposób można przygotować. Każdy z uczestników przedstawił swoje oczekiwania wobec tych warsztatów i w efekcie każdy zajął się daniem którego go interesowało:)
Ja przy swoim daniu miałam przyjemność pracować z Jakubem który należy do Grupy Kulinarnej Łapanowski. I w tym miejscu chciałam mu bardzo serdecznie podziękować.

Pozytywne nastawienie Grzegorza zaraziło wszystkich wokół i dlatego też czas spędzony tam zleciał w oka mgnieniu.
Ale jednak najważniejszym punktem tego wydarzenia była konsumpcja!!!
Trudno to opisać ale było: PYSZNIE, RÓŻNORODNIE, CIEKAWIE, NOWO, ZDROWO I PRZYJEMNIE :)))))

Również chciałam podziękować Paniom za ciekawe rozmowy  przy stole, bo w końcu po to jest stół by jedząc przy nim spędzić ze sobą jak najmilej czas :)

a teraz przedstawiam menu warsztatów



w prawym górnym rogu:"Szparagi duszone w maśle ze świeżymi ziołami i pieczonymi bocznikami"
na talerzu: "Świeże listki, młode warzywa z domowym majonezem i ośmiorniczkami"









"Ryba smażona w maśle z polskim cydrem, szpinakiem i pieczonymi baby pomidorkami"

 "Gulasz jagnięcy z łopatki po marokańsku"

"Steka kawałek z pieczonymi ziemniakami i tabasco"

"Brownie z tymiankiem, sosem jagodowym, z truskawkami, pieprzem i bazylią"


 I jeszcze :"Kacze cycki z owocami i sosem sojowym" ale niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia

Dziękuję serdecznie "Łapanowski Grupie Kulinarnej", Uczestnikom i Piotrowi Kucharskiemu! :)))
No i na koniec zdjęć odrobina :)











wtorek, 2 kwietnia 2013

Sernik pomarańczowy


Sernik ten zagościł u mnie na stole Wielkanocym
Jest delikatny i nie za słodki.
Przepis na tortownicę o średnicy 18cm
Gorąco polecam :)
(Sos to rozpuszczona czekolada z olejem)






Spód:
65g mąki tortowej
1 jajko M
5g kakao
30g cukru
15g oleju
Mniej niż pół łyżeczki proszku do piecz.
Masa serowa:
750g twarogu mielonego
3 jajka  M (osobno białka i żółtka)
130g margaryny
100g cukru
30g budyniu waniliowego
50g mąki ziemniaczanej
16g cukru wanilinowego
Skórka starta z 1 pomarańczy
Sok z ½ pomarańczy



Spód: Delikatnie ubić jajko, dodać resztę składników i dokładnie wymieszać. Tortownicę o średnicy 18cm wysmarować tłuszczem i podsypać bułką tartą. Ułożyć w miarę równomiernie na spodzie formy i wstawić do nagrzanego do 180°C piekarnika na 10 minut. Odstawić do wystudzenia.


Masa serowa: Białka ubić na sztywną pianę, na końcu ubijając z cukrem wanilinowym. Margarynę (w temp. pokojowej) utrzeć z żółtkami i cukrem na jednolitą masę. Do dużej miski odmierzyć 750g twarogu, dodać margarynę z żółtkami, budyń, mąkę ziemniaczaną, skórkę z pomarańczy i wymieszać. Następnie dodać sok z cytryny i dokładnie wymieszać. Na koniec dodać ubite białka i dokładnie ale delikatnie wymieszać szpatułką. Masę przełożyć do tortownicy z ostygniętym spodem (nalać tyle żeby podczas wyrastania ciasta masa serowa się nie wylała). Zazwyczaj masy zostaje jeszcze na dwie kokilki. Wstawić do nagrzanego do 190°C piekarnika i piec ok. 50 minut. Po pieczeniu wyłączyć piekarnik, i uchylić drzwiczki pozostawiając sernik w środku. Po ostygnięciu sernik przechowywać w lodówce.









środa, 27 marca 2013

Babeczki orkiszowo-bananowe

Moje pierwsze zabawy nowym nabytkiem :)))
Nie jest to mistrzostwo świata ale im więcej będę ćwiczyć tym efekt będzie lepszy
Więc trzymajcie za mnie kciuki:)


Składniki:

Ciasto:
1 jajko
1 czubata łyżeczka cukru
mała szczypta soli
100g mąki orkiszowej
1 łyżeczka proszku do piecz.
120g jogurtu naturalnego 0%
12g oleju kokosowego (w temp. pokojowej)
1 banan (ok. 100g)

Dodatki:
bita śmietana (- light)
rozpuszczona czekolada
ozdoby


Białko delikatnie ubić, dodać do niego cukier i żółtko i jeszcze chwilkę ubijać.
Przesiać mąkę, do niej dodać proszek, sól i wymieszać. Do sypkich składników dodać jajko, olej i jogurt. Wymieszać.
Banana rozgnieść widelcem, zostawiając przy tym bardzo malutkie drobinki banana (ładnie się odznaczają w cieście). Dodać banana do ciasta i zamieszać wszystko.
Piekarnik nagrzać do 190 stopni
Ciasto rozdzielić na mniejsze porcje ( u mnie kokilki) i piec w piekarniku przez ok 30 minut.

Po ostygnięciu udekorować babeczki bitą śmietaną, czekoladą i kolorowymi kuleczkami :))))

Smacznego





wtorek, 26 marca 2013

Piękny dzień - konkurs

22 marca 2013 roku - ZDECYDOWANIE JEDNYM Z NAJWSPANIALSZYCH DLA MNIE DNI :D

Wszystko zaczęło się od wysłania przepisów wraz ze zdjęciami na konkurs organizowany przez firmy KUPIEC i MASTERCOOK. Trzeba było wysłać 3 przepisy:
"1. jedną potrawę z wykorzystaniem produktu firmy Kupiec 
2. jedną potrawę pieczoną w piekarniku 
3. jedną potrawę regionalną ze swojego regionu."

Jednym z przepisów zgłoszonych przeze mnie był Mazurek ryżowy

Z pośród nadesłanych zgłoszeń wyłoniono 11 laureatów i zwycięzcę, którzy wygrywali udział w Warsztatach Fotografii Kulinarnej.

Ku mojemu naprawdę OGROMNEMU! zdziwieniu nagrodę główną wygrałam ja :)) za co serdecznie chciałam wszystkim podziękować. To wyróżnienie stało się powodem tego, że uwierzyłam w siebie. O wygranej dowiedziałam się w momencie gdy kompletnie nic mi nie wychodziło, zastanawiałam się co dalej zrobić ze swoim życiem... w którą stronę się kierować... czym się zająć... jak sobie wszystko poukładać, żebym ruszyła z miejsca. 
Co najzabawniejsze w tej całej sytuacji... o mały włos a nie wysłałabym swojego zgłoszenia!!!
Miałam chwile zwątpienia w których myślałam "boże ale po co się mam zbłaźnić swoimi zdjęciami, przecież wiadomo że nie są wystarczająco dobre". Mając w głowie pomysły na przepisy chodziłam po sklepie i kilkukrotnie wyjmowałam i wkładałam z powrotem produkty niezbędne do moich dań. Ale na szczęście wojna myśli w mojej głowie zakończyła się sukcesem dla mnie!:))
Gdyby nie to, pewnie nie byłabym dzisiaj tak bardzo szczęśliwa jak jestem :))))

Sprawdzając wyniki dosłownie modliłam się żebym dostała się na te warsztaty. Bardzo ale to bardzo mi na nich zależało. A tutaj spotkała mnie TAKA OGROMNA NIESPODZIANKA!!!


       Wracając do Warsztatów które odbyły się 22 marca 2013 we Wrocławiu:


Spotkałam na nich grupkę cudownych ludzi! Uczestników, organizatorów i prowadzących nasze zajęcia.

Zostaliśmy podzieleni na grupki i w 4 osobowych zespołach uczyliśmy się wielu magicznych sztuczek :D Już nie mogę się doczekać aż je wszystkie wypróbuję :))

Po kolei zajęcia z moją grupą (czyli z Anią, Marzeną i Kasią) prowadzili:

*Piotr Kucharski - z którym miałam przyjemność po raz kolejny się spotkać - mój osobisty guru (cała rodzina o tym wie!:))) ) nie tylko ze względu na pasjonujące zacięcie kulinarne, ale również za jego dobre słowo, cierpliwość, uśmiech, humor i ciepłą rodzinną atmosferę. 

*Wspaniała stylistka kulinarna Irmina, która swoją lekkością w podejmowaniu decyzji i urzeczywistnianiu swoich wizji ujęła fotografa Karola Krukowskiego. Ta młoda kobieta jest no po prostu NIESAMOWITA!!! Widać, że kocha to co robi i strasznie zazdroszczę jej takich niesamowitych pomysłów. 

*Małgorzata Kujda- fotograf kulinarny, który ukazał nam laikom możliwości tych naszych wspaniałych aparatów i jak robić zdjęcia w świetle dziennym. Każdy z nas miał możliwość "pobawić się" profesjonalnym aparatem (jest strasznie ciężki:P ) 

*Karol Krukowski - fotograf (niekulinarny! :) ) który urzekł mnie swoją swobodą łapania kontaktu z ludźmi, wesołością i chęcią pomocy. U niego uczyłyśmy się robienia zdjęć w domowych warunkach przy oświetleniu sztucznym. Poza ogromem informacji, który nam przekazał pogaduszki na inne tematy były nieodłączną częścią warsztatów :))))


Na koniec nastąpiło rozdanie nagród.
Wszyscy dostali torbę z produktami KUPCA. 
Nagrodą główną był aparat fotograficzny.
Została również rozlosowana nagroda w formie maszyny do lodów którą wygrała Kasia:)

Może zabrzmi to banalnie, ale te Warsztaty zmieniły mnie, moje nastawienie i przełamały falę moich porażek. Dziękuję każdemu z osobna za swój wkład w ten  konkurs za uśmiech i każdą choć krótką ale bardzo znaczącą dla mnie rozmowę. Dziękuję za zaangażowanie i wspólną radość z przeżywanych emocji :)))) BYŁO WSPANIALE!!!

Jeszcze raz z całego serca dziękuję! :)














oraz gorące podziękowania organizatorom (firmom):